Trackie – subiektywny przewodnik po aplikacjach PM / update

Trackie … to bardzo praktyczna aplikacja typu bugtracker, stworzona przez Holendra – Jorisa Wittemana. Aplikacja jest bajecznie prosta, minimalistyczna i właśnie na tym polega jej siła. Trackie spełni swoją rolę głównie przy niewielkich projektach programistycznych i webdeveloperskich, w kilku lub kilkunastoosobowych zespołach.

W nadrzędnym poziomie aplikacji mamy możliwość zarządzania pakietem projektów oraz zarządzaniem grupą użytkowników. Jedną z najfajniejszych opcji Trackie jest możliwość zapraszania użytkowników (przez email) do systemu, a dokładniej do konkretnego projektu. Mamy do dyspozycji dwie role: developer oraz client. I tu pierwsza słabość. Szkoda, że nie ma możliwości określania uprawnień zapraszanych użytkowników. Adresaci otrzymują emaila z linkiem aktywującym, dzięki któremu lądują w projekcie, a w przypadku klienta w konkretnym  temacie.

No właśnie… projekty składają się z tematów (issues). Inaczej, są to po prostu kolejne sprawy przy realizacji projektu. Tematy prezentują się jako karty zawierające tytuł, opis, załączniki. Każdy temat adresujemy do wybranego użytkownika włączonego do projektu. Nadajemy również priorytety i statusy (same statusy możemy przy każdym projekcie dokładnie zdefiniować: nazwa, kolorek, funkcja zamykająca temat). Przy każdym temacie opcjonalnie dostępne są komentarze wraz załącznikami, a do tego widoczna jest historia danego tematu. Co ciekawe, dostępna jest także informacja o systemie operacyjnym i przeglądarce, pod którymi działamy  w aplikacji. To jest już wyraźnym ukłon w stronę webdeveloperów. Bardzo przydatne. Trochę boli natomiast brak możliwości określania terminów realizacji dla poszczególnych tematów. Aplikacja zlicza tylko czas (w godzinach) od momentu dodania tematu.

Projekty możemy wyeksportować do przejrzystej tabeli w pliku csv. Jeżeli chodzi o wersje językowe to aplikacja jest dostępna w rodzinnym dla twórcy holenderskim oraz naturalnie w angielskim. Odnośnie wersji mobilnej; autor odpisał mi, że nie planuje przygotowanie, ponieważ stara się utrzymać maksymalnie prosty i przejrzysty layout aplikacji, dzięki temu będzie on wygodny do używania również na urządzeniach mobilnych.

Generalnie, Trackie jest genialny w swojej prostocie, takiego bugtracker’a poszukiwałem od dawna. Minusy za brak opcji definiowania uprawnień oraz brak terminów dla tematów.

Polecam również szeroką recenzję na antyweb…

Ocena: 4/5